piątek, 19 października 2012

Inauguracja roku akademickiego 2012/2013 Wilanowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

W dniu 2 października 2012 r. w Muzeum Pałacu w Wilanowie zainaugurowaliśmy rok akademicki 2012/2013 Wilanowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. W uroczystości udział wzięli: zastępca burmistrza Tomasz Ciorgoń, radni dzielnicy Wilanów, partner WUTW - Muzeum Pałac w Wilanowie, partner merytoryczny WUTW, reprezentowany przez Panią Irenę Maklakiewicz z MCKiS oraz słuchacze Wilanowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Po uroczystym rozpoczęciu inauguracji głos zabrał zastępca burmistrza dzielnicy Wilanów Tomasz Ciorgoń, który podkreślił, że Wilanowski Uniwersytetu Trzeciego Wieku stanowi na ten moment jedyną „uczelnię wyższą” w naszej dzielnicy i dlatego jest tak wyjątkową inicjatywą edukacyjną.
Wykład inauguracyjny wygłosiła polska aktorka filmowa i teatralna, profesor Akademii Teatralnej w Warszawie, Maja Komorowska, która ciepłym słowem, wzbogaconym fragmentami poezji, stworzyła niepowtarzalną atmosferę tej uroczystości.
Następnie uczestnicy uroczystości wysłuchali recitalu moniuszkowskiego w wykonaniu Jana Kierdelewicza.
O uroczystą oprawę uroczystości zadbał chór akademicki, który zaśpiewał uroczyście pieśń „Gaudeamus".

Autor zdjęć: Grzegorz Królikowski





czwartek, 18 października 2012

Wilanowski Dzień Seniora

17 października 2012 r. odbyło się spotkanie wilanowskich seniorów z okazji obchodów Międzynarodowego Dnia Seniora. Dla wilanowskich seniorów przygotowano wyjątkowy program artystyczny. Specjalnie dla nich zaśpiewała Krystyna Giżowska, która swoim repertuarem przypomniała wszystkim swoje najbardziej popularne utwory i przywołała wspomnienia z przeszłości. Seniorzy bawili się doskonale, a słowa piosenki „Przeżyłam z Tobą tyle lat” nucili przez kilka kolejnych dni.
Poczęstunek dla seniorów został przygotowany dzięki wsparciu restauracji „Powsinianka” oraz cukierni „Biedronka”.
Wszystkim seniorom życzymy wielu wspaniałych chwil, niezawodnego zdrowia i spełnienia marzeń.

Autor zdjęć: Grzegorz Królikowski






piątek, 1 czerwca 2012

Zakończenie roku akademickiego 2012/2013

W dniu 29 maja 2012 r. zakończyliśmy pierwszy semestr działalności Wilanowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.
Podczas uroczystości wysłuchaliśmy koncertu w wykonaniu uczniów Państwowej Szkoły Muzycznej w Sochaczewie pod kierownictwem Joanny Niewiadomskiej-Kocik.
Spotkanie zakończyliśmy poczęstunkiem oraz rozmowami na temat planów wakacyjnych :)
















czwartek, 31 maja 2012

Wycieczka WUTW na Białoruś


24 maja 2012 roku studenci Wilanowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku wraz z przyjaciółmi i głównodowodzącymi": Dyrektorem Centrum Kultury Wilanów Panem Robertem Woźniakiem oraz Panią Beatą Jurasz, koordynatorem WUTW, rozpoczęli wczesnym rankiem swoją pierwszą, kilkudniową wycieczkę. Tym razem celem wyjazdu było poznanie polskich śladów w konfrontacji z teraźniejszością w Grodnie, Nowogródku i okolicach.
Po przekroczeniu granicy w miejscowości Bruzgi ruszyliśmy do Grodna, gdzie po niedługim czasie zakwaterowaliśmy się w hotelu „Białoruś”, niestety, nie tak wspaniałym, jak głosi jego nazwa. W godzinach popołudniowych, po smacznym obiedzie wyruszyliśmy w sentymentalną podróż do dwóch wsi: Bohatyrowicze i Miniewicze. Do wsi zaprowadzili nas trzej drewniani chłopi, ręką wskazujący kierunek. Dodatkowo trzymali koszyczek, w którym były „wskazówki od Jana i Cecylii, jak dojść do ich grobu, a potem jak dotrzeć do zakopanego skarbu”. Skromny,  ale zadbany przez mieszkańców Bohatyrowicz, grób ich protoplastów, Jana i Cecylii, wzrusza i pozostaje głęboko w pamięci. Po zejściu wąwozem po drewnianych schodkach, w wysokich zaroślach został odnaleziony „skarb”, mile przyjęty przez znalazców. Dalej na początku Miniewicz w lesie złożyliśmy hołd przy mogile 40 powstańców z 1863 roku. Obie wsie sprawiają wrażenie jakby zatrzymał się czas, a krajobraz je otaczający jest absolutnie wyjątkowy. Z jednej strony pola uprawne i łąki aż po horyzont, uroczy Niemen, łagodne wzgórza nadniemeńskie i gdzieniegdzie porozrzucane malutkie, pochylone, jaskrawe domki. Wszystko pozostało na miejscu jak w powieści „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej. W Miniewiczach obejrzeliśmy budowany przez Państwa Binertów (muzyków i twórców zespołu „Grodzieńskie Słowiki”, wspaniałych Polaków, pasjonatów) dom–izbę pamięci Orzeszkowej. Wszystkie wspaniałe wrażenia i miejsca, które odkryliśmy, zawdzięczamy w dużej mierze naszym opiekunkom i pilotkom: Pani Alicji Binert oraz Pani Ludmile, dawnej szefowej grodzieńskiego wydziału kultury.
Następny dzień poświęciliśmy na zwiedzanie zabytków Grodna. Rozpoczęliśmy od głównego placu miasta – Placu Sowieckiego, a dawniej Batorego. Obejrzeliśmy: budynek zwany Batorówką (przebywał tam król Stefan Batory) - obecnie mieści się tam Akademia Medyczna, kościół katedralny św. Franciszka Ksawerego ze wspaniałym barokowym ołtarzem, z postaciami Apostołów - fundatorem tego kościoła był Stefan Batory - oraz budynek apteki jezuickiej z XVIII wieku. Na Górze Zamkowej znajdują się dwa zamki: stary z końca XIV wieku, w którym mieszkał św. Kazimierz i sam Stefan Batory, a obecnie znajduje się tutaj muzeum historyczne; nowy z połowy XVIII wieku, rokokowy, wzniesiony przez Augusta III, w 1793 roku podpisano tu traktat rozbiorowy Polski, a dwa lata później Stanisław August Poniatowski podpisał abdykację – obecnie mieści muzeum historyczno-archeologiczne. Obejrzeliśmy muzeum religii i ateizmu w pałacu Chreptowiczów, Krzywą Oficynę i Pałac Administratora, natomiast na Kotowskiej Górce Cerkiew Kołżską pod wezwaniem św. Borysa i Gleba z XII wieku, częściowo zawaloną w 1853 roku (brakujące ściany i dach zastąpiono drewnianymi). W godzinach popołudniowych wysłuchaliśmy wzruszającego mini-koncertu „Grodzieńskich Słowików”, zespołu który podtrzymuje polskość w Grodnie, propaguje polski język i polską muzykę. Odwiedziliśmy też Kopciówkę - Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej na Białorusi z Kaplicą Zaśnięcia Matki Bożej. W drodze powrotnej odwiedziliśmy cmentarz farny z XVIII w czynny do 1975 roku, na którym odnaleźliśmy grób Elizy Orzeszkowej i jej męża Stefana Nahorskiego oraz groby żołnierzy z 1920 roku i obrońców Grodna z 1939 roku. Cmentarz robi przerażające wrażenie przez prawie całkowite zaniedbanie i opuszczenie (ruiny i wszechobecne zielsko). To straszne, gdy żywi nie pamiętają o swoich przodkach, a właściwie oduczono ich tego.
W sobotę opuściliśmy Grodno, aby w drodze do Nowogródka odwiedzić Wasiliszki, Mir i Nieśwież.
Wieś Wasiliszki, w której urodził się w 1939 roku Czesław Wydrzycki-Niemen, to kilka drewnianych chat, asfaltowa droga, pozostałości po kołchozie, potężna bryła neogotyckiego kościoła św. Piotra i Pawła i sami starzy ludzie (młodzi w większości powyjeżdżali „za pracą"). Dziś o obecności Artysty świadczy muzeum jego pamięci w starej chacie, w której spędził dzieciństwo, tablica pamiątkowa w kościele i sąsiedzi, którzy  miło wspominają rodzinę Wydrzyckich. Następny punkt zwiedzania to jeden z największych i najlepiej zachowanych na Białorusi zespołów zamkowo–pałacowych w Mirze. Zamek należał od XVI wieku do Radziwiłłów (szczególnie upodobał go sobie Karol Radziwiłł), a od XIX wieku do rodziny Światopełk–Mirskich. Na terenie zespołu jest kaplica-mauzoleum ostatnich właścicieli ze wspaniałą ikoną na froncie.
Do Radziwiłłów należał też od 1533 roku zespół pałacowo–zamkowy w Nieświeżu, położony na wyspie na jeziorze Nieśwież, połączony z miastem drogą na grobli. Przechodził różne koleje losu, tak jak zmieniali się kolejni właściciele. Po wojnie sukcesywnie niszczony i grabiony. W 2005 roku wpisany na listę UNESCO jako światowe dziedzictwo. W 2002 roku pożar strawił dużą część zamku. Decyzją rządową został odbudowany, ale bez zachowania pierwotnego wyglądu, przeznaczony na część muzealną i hotelowo–restauracyjną. W Nieświeżu obejrzeliśmy też występy kilku zespołów folklorystycznych na odbywającym się tam Festiwalu.
Na nocleg w Nowogródku przyjęły nas siostry nazaretanki, poczęstowały pyszną kolacją. Wieczorem udaliśmy się na spacer na wzgórze zamkowe oraz do pobliskiego kościoła farnego pw. Przemienienia Pańskiego. Kościół ten jest w stylu barokowym, odbył się w nim w XV wieku ślub 70-letniego króla Władysława Jagiełły z 17-letnią Sońką Holszańską (doczekali się nawet dwojga dzieci) oraz chrzest Adama Mickiewicza. Obejrzeliśmy też sarkofag ze szczątkami 11 błogosławionych sióstr, zamordowanych 1 sierpnia 1943 roku przez hitlerowców, a w bocznej kaplicy obraz Matki Boskiej Nowogródzkiej, uwieczniony przez Mickiewicza w inwokacji do „Pana Tadeusza”.
W niedzielę po Mszy świętej i pożywnym śniadaniu, jedna z sióstr zawiozła nas na miejsce męczeńskiej śmierci błogosławionych sióstr nazaretanek z Nowogródka. Po modlitwie udaliśmy się autokarem nad jezioro Świteź, znane z ballady Adama Mickiewicza. Jest ono jednym z najbardziej urokliwych miejsc na Białorusi i nic nie zmieniło się w jego wyglądzie i pobliskim krajobrazie od czasów poety. Wiele z nas zmoczyło stopy w tym tajemniczym jeziorze, a jedna z Rusałek (Pani Beata) odczytała nam fragmenty ballady pt. „Świtezianka". Były to naprawdę urocze i niezapomniane chwile.
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się ponownie w Nowogródku, gdzie zwiedziliśmy dom–muzeum Adama Mickiewicza, przesiąknięty duchem epoki Poety. Odwiedziliśmy pomnik naszego wielkiego wieszcza, wspięliśmy się na kopiec,  usypany ku jego czci. Oglądając ruiny średniowiecznego zamku Mendoga z XIII wieku, zachwycaliśmy się wspaniałą panoramą miasta, rozpościerającą się z zamkowego wzgórza.
Wracając do kraju, zatrzymaliśmy się w Grodnie na obiad. Na granicy pożegnała nas burza z ulewnym deszczem, natomiast Ojczyzna przywitała wspaniałą tęczą.

Autor: Maria Podniesińska



























czwartek, 17 maja 2012

WUTW w Natolinie.

15 maja 2012 r. razem z prof. Przemysławem Krajewskim zwiedzaliśmy Natolin, największe w Warszawie romantyczne założenie pałacowo-parkowe, które usytuowane jest wśród unikalnych kilkusetletnich dębów, na skarpie warszawskiej, pomiędzy Wilanowem i Ursynowem. Początki założenia sięgają jeszcze czasów króla Jana III, który budując swą rezydencję wilanowską, tu właśnie na leśnych terenach wchodzących w skład dóbr królewskich urządził zwierzyniec, nazwany później Bażantarnią. Następnie posiadłość przeszła w ręce Lubomirskich i Potockich. Właśnie Potoccy na cześć swej córki Natalii nazwali ją Natolinem.
Czas spędzony w Natolinie był niezwykły i nawet deszcz nie przeszkodził nam w podziwianiu pięknego pałacu i parku w Natolinie.